Warszawa i jej okolice to największy rynek magazynowy w Polsce. Firmy działające w stolicy rzadko mają komfort budowania hali od zera - częściej wchodzą do gotowego obiektu w Błoniu, Nadarzynie, Sokołowie czy przy Modlińskiej i muszą go zagospodarować pod własną specyfikę. Wtedy właśnie okazuje się, że o efektywności zaplecza decyduje nie metraż, lecz to, co stanie w środku. Regały magazynowe są jedynym elementem wyposażenia, który realnie przekłada się na liczbę miejsc paletowych, a więc i na koszt najmu przypadający na jedną paletę.
Regały magazynowe w Warszawie - na co zwracają uwagę firmy wynajmujące powierzchnię pod miastem

Dlaczego w stolicy liczy się każdy metr sześcienny
Stawki najmu w strefie miejskiej Warszawy należą do najwyższych w kraju, a różnica względem obiektów oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów bywa dwukrotna. Dla przedsiębiorcy oznacza to prosty wniosek: jeśli hala jest droga, trzeba wykorzystać jej wysokość, a nie szukać większej powierzchni. Typowy magazyn klasy A ma dziś 10-12 metrów w świetle, a zdarza się, że firmy składują towar do wysokości czterech metrów, bo tak ustawiono regały przy poprzednim najemcy.
Praktyka pokazuje, że dobrze zaprojektowany układ regałowy potrafi zwiększyć liczbę miejsc paletowych o kilkadziesiąt procent w tej samej hali. Nie chodzi o żadną sztuczkę - wystarczy dopasować rozstaw ram do rzeczywistych wymiarów palet, ograniczyć nadmiarowe luzy między poziomami i dobrać szerokość korytarzy do sprzętu, którym operuje zespół.
Rodzaj regału wynika z rotacji, nie z katalogu
Najczęstszy błąd popełniany przy wyposażaniu magazynu polega na wybieraniu konstrukcji według ceny za miejsce paletowe. Tymczasem kluczowa jest rotacja towaru i liczba indeksów. Magazyn dystrybutora części zamiennych z tysiącami pozycji potrzebuje czegoś zupełnie innego niż chłodnia obsługująca kilkanaście indeksów w dużych partiach.
Regały paletowe rzędowe - rozwiązanie uniwersalne, zapewniające bezpośredni dostęp do każdej palety; sprawdzają się przy dużej liczbie indeksów i częstym kompletowaniu zamówień.
Regały wjezdne (drive-in) - maksymalne zagęszczenie składowania przy niewielkiej liczbie asortymentów, obsługiwane w systemie LIFO.
Regały przepływowe - wykorzystują grawitację i rolki, wymuszają rotację FIFO, nieocenione przy towarze z krótkim terminem przydatności.
Regały półkowe - do drobnicy, archiwów i stref kompletacji ręcznej.
Regały wspornikowe - jedyny sensowny wybór dla rur, profili, blach i płyt drewnopochodnych.
Antresole magazynowe - sposób na wygenerowanie dodatkowego poziomu roboczego bez ingerencji w konstrukcję hali.
Normy, których nie warto pomijać
Konstrukcje regałowe podlegają konkretnym wymaganiom technicznym. Podstawą pozostają wytyczne FEM oraz norma EN 15512, określająca zasady projektowania stalowych regałów paletowych o zmiennej konfiguracji. Dokumentacja, tabliczki znamionowe z dopuszczalnym obciążeniem na poziom i na ramę, a także instrukcja użytkowania to nie formalność - w razie kontroli lub zdarzenia z udziałem wózka widłowego stanowią pierwszy dowód należytej staranności pracodawcy.
Warto też pamiętać o rzeczy oczywistej, a nagminnie lekceważonej: nośność podana przez producenta dotyczy równomiernie rozłożonego ładunku na całej belce. Postawienie jednej ciężkiej maszyny na środku poziomu potrafi przekroczyć dopuszczalne naprężenia mimo formalnego mieszczenia się w limicie kilogramów.
Nowe czy używane konstrukcje
Rynek wtórny w aglomeracji warszawskiej jest wyjątkowo aktywny, bo najemcy stosunkowo często zmieniają lokalizacje i wystawiają kompletne systemy na sprzedaż. Używane regały bywają tańsze nawet o połowę i są dostępne od ręki, co ma znaczenie przy napiętym harmonogramie przeprowadzki. Warunek jest jeden: komplet elementów jednego producenta, czytelne oznaczenia, brak wyboczeń słupów i śladów po uderzeniach wózkiem. Uzupełnianie systemu przypadkowymi belkami z innej serii to prosta droga do utraty deklarowanej nośności.
Dostawca, który patrzy szerzej niż na sam towar
Doświadczenie firm, które przeszły przez wyposażanie zaplecza więcej niż raz, prowadzi zwykle do tego samego wniosku: sam zakup konstrukcji jest najprostszym etapem. Trudniejsze bywa zaprojektowanie układu hali, uzgodnienie go z wymaganiami przeciwpożarowymi, sprawny montaż i późniejsze przeglądy techniczne. Dlatego przedsiębiorcy szukający regałów magazynowych w Warszawie coraz częściej pytają nie o cennik, lecz o zakres obsługi - czy dostawca zaprojektuje wnętrze, odbierze stare konstrukcje, wykona montaż własną ekipą i wróci na coroczny przegląd. Taka współpraca kosztuje na starcie nieco więcej, ale eliminuje sytuację, w której za błąd projektowy odpowiada każdy po trochu, czyli nikt.
Co zrobić przed złożeniem zamówienia
Zanim padnie decyzja zakupowa, warto zebrać kilka twardych danych: wysokość hali w świetle pod tryskaczami, nośność i równość posadzki, wymiary oraz masę jednostki ładunkowej, typ wózków wraz z ich promieniem skrętu i wysokością podnoszenia, a także prognozę wzrostu zapasu na najbliższe dwa, trzy lata. Ten ostatni punkt decyduje o modułowości systemu - regały złożone z powtarzalnych sekcji można rozbudować, przestawić i przenieść do kolejnego obiektu bez wyrzucania całości.
Magazyn urządzony z tą starannością zwraca poniesiony nakład szybciej, niż sugeruje intuicja. Krótszy czas kompletacji, mniej uszkodzeń towaru, niższa liczba zdarzeń wypadkowych i lepsze wykorzystanie kubatury to efekty, które w warszawskich realiach kosztowych widać już po pierwszym roku eksploatacji.
Artykuł sponsorowany
